chipset

Ekscytujący skok o 4 generacje – zmiana podzespołów komputera

Pisałem kiedyś artykuł dotyczący opłacalności wymiany kluczowych podzespołów komputerowych takich jak procesor, karta graficzna, pamięć RAM i dysk twardy. Podsumowaniem tego tekstu było stwierdzenie, iż wymiana tych komponentów częściej niż co 2 lata jest nieopłacalna i nieodczuwalna dla przeciętnego zjadacza chleba. Osobiście stanąłem przed sytuacją, która wymaga ode mnie zmiany komputera na nowy, a że jego podzespoły mają już ponad 5 lat, to jego wydajność wywinduje mocno do góry. Więcej, szybciej i taniej Dotychczasowa platforma, na której pracowałem i spędzałem swój wolny czas w grach wideo złożona była z mózgu 4-generacji Intel Haswell, budżetowej płyty głównej i pamięci RAM DDR3 o prędkości 1333 mHz.

RAM

Epoka 16GB pamięci RAM nadchodzi

Każdy miłośnik komputerów i związanych z nimi technologii dostrzega, jakiego postępu dokonaliśmy w zakresie zużycia pamięci RAM i dopracowania jej prędkości. Najłatwiej zobrazować go na grach komputerowych. Pierwsze programy pojawiające się na komputery 8-bitowe wymagały zaledwie kilku kilobajtów pamięci. Dopiero po latach zaczęto stosować kości o pojemności kilku megabajtów, aż w końcu nadszedł czas na jednostkę gigabajta. Dla graczy i osób pracujących na komputerach ilość pamięci RAM ma kluczowe znaczenie dla całego procesu działania programu. Ile jej obecnie potrzebujemy? Od 4GB do 8GB W laptopach uniwersalnych, czyli do pracy i wideo rozrywki na umiarkowanym poziomie znajdziemy około 4GB pamięci RAM DDR3 lub nowszych kości DDR4. Świadomy użytkownik komputera mobilnego

elektronika

Kiedy budżetowa elektronika znaczy – dobrze wydane pieniądze?

Polowanie na promocje elektroniki z supermarketów i inwestowanie w najtańszy sprzęt multimedialny ma swoje dobre i słabe strony. Dla pewnej grupy użytkowników to jedyna forma kontaktu z nowoczesnym urządzeniem, a dla innych przemyślany zakup. Które z wyborów ”budżetowej” elektroniki są tymi najlepiej przemyślanymi? Małe urządzenia multimedialne Smartfon do rozmów, wiadomości tekstowych i oglądania zdjęć nie potrzebuje topowego procesora i najlepszego aparatu. Cena ustalona przez producentów tanich telefonów z Francji i Chin (299-399 zł) to dobrze wyceniony strzał w kierunku budżetowego konsumenta. Jeżeli sprzęt nie jest zajeżdżany, a użytkownik zdaje sobie sprawę z ograniczeń pamięci RAM i procesora, to nie powinien obawiać się awarii.

flagowiec

Smartfony LG z serii V odbiorą flagę serii G?

Wyprodukowanie smartfona lepszego od swojego sztandarowego reprezentanta nie jest przypadkiem strzałem w stopę? Od kilku sezonów LG prezentuje dwa nurty flagowych urządzeń mobilnych. Pomnikowa seria G, której nie może zabraknąć na żadnych dużych targach elektroniki, oraz poboczna, ale ucząca się na błędach starszego brata seria V. Udany flagowiec G6 sprzedawany od kilku miesięcy nie powinien obawiać się nadejścia V30, ponieważ ten model będzie znacznie droższy. Usprawnienia w każdym aspekcie multimedialnym Jeżeli 0,3 cala różnicy w wielkości wyświetlacza jest powodem do podniesienia ceny urządzenia o 20%, to świat zmierza ku zagładzie. Na szczęście większy ekran w LG V30 to dla producentów jedynie dodatek, który nie wpisuję się na

nowoczesny

Za dużo flagowych smartfonów od jednego producenta

Każdy większy producent smartfonów chce mieć swojego flagowego przedstawiciela z górnej półki ceny i wydajności. Ma to związek zarówno z rosnącym popytem na tak potężne urządzenia mobilne, jak i swojego rodzaju potwierdzeniem statusu marki. Nie istnieje już wielka trójka, piątka czy inna cyfra opisująca grupę liczących się w branży producentów smartfonów. Konsumenci sięgają chętnie po produkty rodzimych marek, chińskie telefony o niezłej specyfikacji i premierowe egzemplarze. Nie zmienia to faktu, iż flagowce przestały być jednostką prezentującą wszystko, co najlepsze, a masowym wyrobem tworzonym w celu prześcigania się z konkurentami. Apple i Samsung to jedyne duże marki, które trzymają się założenia „flagowego reprezentanta firmy”.

smartfony

Najlepsza nakładka na Androida w dziewiątej wersji

Nokia powracająca po latach do boju o klienta zrezygnowała z wszelkich objawów ułatwiania życia użytkownikom autorskimi nakładkami. Za czasów Symbiana, którego Nokia długo broniła i udoskonalała, niejednokrotnie dostawaliśmy niezłe nakładki systemowe. Natomiast najnowsze smartfony od Finów dostają gołego Androida. Teraźniejszym wzorem do naśladowania jest Xiaomi, które autorskim MIUI udowadnia, że system powinien mieć dodatkowy soft przyjazny użytkownikowi. MIUI w smartfonach Xiaomi Sukces nakładki MIUI wziął się z jej bezproblemowego działania nawet na urządzeniach z półki budżetowej. Czytelny i estetyczny interfejs nie obciąża systemu i jest łatwo modyfikowalny dzięki motywom, które dostosowują wygląd teł, okienek, czcionek oraz ikon. Jego popularność sięga już 170 milionów użytkowników, z czego nie wszyscy pracują na urządzeniach chińskiego Xiaomi.

procesor

Na kawę z nowymi procesorami Intela

Nie wiem, kiedy minął ten rok od premiery procesorów Kaby Lake. Dokładnie w sierpniu rok temu Intel wydał nową rodzinę procesorów, która nie zaskoczyła wydajnością, ani ilością rdzeni. Głośno omawiana premiera procesorów z rodziny Coffee Lake ma być światłem przebijającym się przez zachmurzone niebo, świeżym powiewem wiatru w upalny dzień i rywalem dla świetnie rokujących procesorów AMD Ryzen. Sam planowałem budowę nowego PC na podstawie Ryzen 5 1600, ale przecieki na temat Coffee Lake mogą mnie od tego odwieźć. Konkurencja jest dobra dla konsumenta Gdyby nie AMD do roku 2019 Intel mógłby odgrzewać kotlety swojej 14nm architektury i bazować na czterech i dwóch rdzeniach w większości procesorów. Konkurencja i zmiany na rynku konsumenckim dla

volvo

Samochody Volvo już niedługo poprowadzą się same

Wizja samochodów osobowych, w których kierowca może w każdej chwili zrobić sobie przerwę od prowadzenia, ma pierwszy konkretny termin realizacji. Według Volvo jest to rok 2021. Natomiast konkurencyjna marka Tesla oferująca mocno odrealnione cenowo auta elektryczne, dostępne w Polsce w ilości kilku sztuk na milion obywateli, już w zeszłym roku stworzyła coś na wzór inteligentnego auta. Kto pierwszy zaleje świat samochodami autonomicznymi? Inteligentne systemy a autonomiczny pojazd osobowy Broszury nowych osobówek pękają od dziesiątek rozwiniętych skrótów systemów ostrzegania kierowcy, bezpieczeństwa oraz rozpoznawania znaków drogowych i parkowania. Samochody osobowe to coraz inteligentniejsze bestie. Mnogość elektroniki w aucie nie odbiera jeszcze przyjemności

zwierzęta

AGD dla posiadaczy psów i kotów

Nieliczni właściciele czworonogów walczą z sierścią pozostawianą przez swoich pupili, która zalega na wszelkich bawełnianych powierzchniach mieszkania. Najwięcej znajdziemy jej w dywanie, skarpetkach oraz na fotelach i kanapie. Jeżeli pozwalamy kotu wchodzić na łóżko i kłaść się na naszych ubraniach to możemy być pewni, że także tam nie zabraknie sierści. Producenci pralek, odkurzaczy i innych urządzeń AGD do czyszczenia starają się umożliwić nam usuwanie jej z tych miejsc. Coraz skuteczniejsza elektronika dla domu to droga inwestycja, ale może faktycznie warto ją kupić? Ubrania w końcu bez sierści Nie sprawdzałem, jak nazwano funkcję usuwania sierści w języku angielskim, ale polskie pralki

procesor

Nowy procesor Intela do zdań profesjonalnych

Odpowiedź niebieskich na tanie wielowątkowe procesory z serii Ryzen padła szybko i niespodziewanie. Aczkolwiek niedopowiedzeniem byłoby uznanie ich za bliskich rywali nowych CPU produkcji AMD. Ceny tytułowych jednostek obliczeniowych będą, delikatnie mówiąc profesjonalnie naciągane. Najpotężniejszy intel i9-7900X jest tak samo opłacalny dla typowego użytkownika komputera, co samochód sportowy na wsi. Komputery profesjonalnych użytkowników, którzy renderują materiały wideo oraz tworzą skomplikowane grafiki, staną się znacznie potężniejsze. Tanie 8-rdzeni czy drogie 10-rdzeni? Najtańsze 8-rdzeni na rynku komponentów komputerowych dostępnych dla każdego posiadacza PC-ta dostępne jest dzięki nowej generacji Ryzen 7. Potężny Ryzen 1800x, którego można podkręcać do ponad 4,1 GHz (stabilnie), utrzymuje wysoką kulturę pracy oraz oferuje wydajność, za którą konkurencja każe sobie

Netflix w telewizorze 4K – nowa technologia i retro seriale

Kino nie powinno obawiać się telewizorów 4K ani tanich systemów dźwięku przestrzennego, które mogą zrobić z naszego salonu coś na wzór prywatnego Cinema city. Chodzenie do kina niezmiennie jest sposobem na spędzenie czasu z przyjaciółmi, dziewczyną oraz możliwością taniego oglądania filmu w trójwymiarze. W epoce Netflixa zacierają się tylko granice w dostępności treści, które dotychczas, jako pierwsze pojawiały się w salach kinowych, a dopiero później w internecie. Żyjemy w czasach, które promują bycie kinomanem a jeszcze lepiej fanem seriali, które coraz częściej stylizowane są na produkcje z lat 90. Szczególnie widoczna moda na retro promowana jest przez stacje HBO, BBC, FOX, AMC oraz tytułowy Netflix.

Cierpliwość została wynagrodzona – Netflix w Polsce

czekanie

źródło: https://pixabay.com/

Wprowadzenie usługi VOD przez platformę Netflix w Polsce miało miejsce w styczniu zeszłego roku. Pierwsze miesiące działania usługi legalnego oglądania filmów i seriali było rozczarowujące ze względu na małą bibliotekę, w której treści w języku polskim (napisy/lektor) stanowiły niewielki procent. Skuszony pojawieniem się potentata wśród wypożyczalni filmów online, kupiłem abonament tuż po premierze. Niestety rozczarowany zawartością nie przedłużyłem go i dobre pół roku zajęło mi oczekiwanie na poszerzenie oferty. Dzisiaj Netflix Polska detronizuje dosłownie każdą inną platformę oferującą pełnometrażowe filmy i seriale. Żaden CDA Premium i iPla nie ma startu do biblioteki tytułów „czerwonej literki N”. Regularny comiesięczny update dostarcza kilkadziesiąt nowych filmów, dokumentów, sezonów seriali oraz bajek dla dzieci. Konkurencyjne platformy, w tym ciekawa wypożyczalnia VOD z Południowej Afryki, która niedawno trafiła do Polski, muszę zbudować ciekawszą bibliotekę tytułów. Na nieszczęście konkurencji Netflix w Polsce przyciąga świetną ofertą seriali własnej produkcji, które są u niego na wyłączność.

Marvel i „tasiemce” w starym stylu

Filmy VOD nie mają takiego wzięcia jak seriale produkcji dużych amerykańskich i brytyjskich stacji telewizyjnych. Nawet Netflix, jako platforma do oglądania tego typu treści, zaczął wkładać pieniądze w tworzenie własnych marek. Współpraca z Marvelem zaowocowała wypuszczeniem przeróżnych super-bohaterskich nowel. Szczególnie polecam „Obrońców”, którzy połączą ze sobą wszystkich dotychczasowych bohaterów Marvela wstępujących w serialach produkcji Netflixa. Najnowszym tworem kooperacji Marvela i „N” jest Iron Fist. Nie myślcie, że zapomniałem o serialu Daredevil, Jessica Jones oraz Luke Cage. Ta trójka bohaterów zamyka skład „obrońców”, którzy swoją premierę otrzymają w tym roku.

Seriale podchodzące pod styl retro, zarówno montażem, okresem historycznym, w jakim się odbywają oraz specyficznym filtrem użytym w kamerach, pokazały że nie tylko efekty specjalne przyciągają dużą widownię. Pierwszy przykład to „Stranger Things”, którego bohaterowie przypominają tych z filmów młodzieżowych kręconych w latach 80. Plakat reklamowy serialu łączy w sobie stylistykę znaną z pierwszej trylogii „Star Wars”. Ten styl retro pasuje do horroru Sci-Fi, w którym swojego czasu lubował się Steven Spielberg. Naleciałości „Critters” oraz „Goonies” są widoczne, zwłaszcza gdy bohaterowie zbliżają się do momentu konfrontacji z tajemniczymi potworami. Jako drugi z seriali muszę wymienić „Serię niefortunnych zdarzeń”. Składa się na nią jeden sezon. Otrzymujemy tutaj kolejną porcję stylizowanych na lata 80 ujęć i genialnej scenografii. Przygoda w świecie znanej z książek Daniela Handlera może być trudna w odbiorze. Oceny społeczności nigdy nie odzwierciedlą tego, jak dobrze pomyślana jest to historia. Dużo dojrzalszy i skierowany do dorosłego widza, jest trzeci przykład retro serialu. Narcos nie jest drugim „Trainspottingiem”, czy „Las Vegas Parano”. Stoi blisko tych filmów, kreując własny styl i klimat.

Telewizory i akcesoria dla fanów serialowych maratonów

Mnogość seriali zbierających oceny na poziomie 8/10 punktów i więcej na serwisach Filmweb lub IMDb pokazuje, że żyjemy w złotych latach tego gatunku produkcji telewizyjnych. Oglądanie ich na komputerze lub tablecie to dobre rozwiązanie w podróży. Komfortowy maraton serialowy lub wieczorny odcinek dla relaksu przed snem lepiej obejrzeć na dużym ekranie. Współczesne telewizory Full HD oferowane w rozmiarach od 32 do ponad 50 cali są złotym środkiem, między ceną a jakością obrazu. Natomiast nowe technologie w tym rozdzielczość UHD, dostępna jest od 40 cali, które obecnie uznaje się za standardowy rozmiar telewizora do salonu. Nic nie stoi na przeszkodzie, by wybrać nawet 50-calowy telewizor z odświeżaniem na poziomie 1000Hz. Już niedługo taki sprzęt będzie spełniał swoje zadanie, ponieważ ilość materiałów wideo w rozdzielczości 3840 x 2160 i ponad 120 klatkach na sekundę rośnie z każdym miesiącem.

netflix

źródło: http://foter.com/

Jak oglądać Netflix w Polsce na telewizorze? Wystarczy zainstalować na nim aplikację. Wasz telewizor powinien mieć funkcję Smart TV. Drugą opcją jest posiadanie konsoli do gier, na której można zainstalować tę aplikację i oglądać ulubione seriale nawet na starszym telewizorze. Niektóre odtwarzacze Blu-ray oraz wiele odtwarzaczy multimedialnych wymaga aktualizacji, po których instalacja aplikacji staje się możliwa. Jeżeli nie chcesz kupować nowego telewizora, możesz obejść ten problem, kupując konsolę lub odtwarzacz multimediów znajdujący się na oficjalnej liście wspieranych przez Netflix urządzeń.

O autorze

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.